Neteor to polski blogoportal. Blog tworzony przez zespół autorów, ale wyjątkowy, bo w formie portalu internetowego. Dostarczamy informacje z kraju i ze świata oraz wyrazistą publicystykę, obok której trudno przejść obojętnie. Chcemy, by Neteor był ważną platformą dyskusji na różnorodne tematy i nie boimy się do tej dyskusji prowokować. Jeśli chcesz przyglądać się Polsce, Europie i światu razem z nami, czytaj Neteora.
Redaktor naczelny: Tomasz Migdałek
Redakcja:
Tomasz Górny, Katarzyna Guzik, Justyna Kotowiecka, Piotr Łabiszewski, Tomasz Migdałek, Szymon Nowaczyk, Katarzyna Renkiel, Filip Żbikowski. Współpracownicy: Justyna Bereśniewicz, Paula Radwanowicz.
Zainteresowany reklamą?
Mamy atrakcyjną ofertę dla reklamodawców. Kliknij, aby poznać szczegóły.
Redaktor naczelny: Tomasz Migdałek
tomaszmigdalek@gmail.com
Redakcja:
redakcja.neteor@gmail.com
Tomasz Górny, Katarzyna Guzik, Justyna Kotowiecka, Piotr Łabiszewski, Tomasz Migdałek, Szymon Nowaczyk, Katarzyna Renkiel, Filip Żbikowski. Współpracownicy: Justyna Bereśniewicz, Paula Radwanowicz.
Zainteresowany reklamą?
Mamy atrakcyjną ofertę dla reklamodawców. Kliknij, aby poznać szczegóły.
Dlaczego nie mówić?
Po śmierci Wisławy Szymborskiej nietrudno o szeroki strumień peanów i zachwytów, które mają nas umacniać w poczuciu wielkiej straty. Owszem, strata jest, ale postać naszej eksportowej poetki nie była jednowymiarowa. Tomasz Migdałek
02-02-12
„Prowokacja to nasza religia” - śpiewał jeden z dawnych zespołów rockowych. W dzisiejszym felietonie będzie o obu tych sferach oraz ich wzajemnym się przenikaniu. Bo nikt nie jest łatwiejszy do sprowokowania od wiernego-fundamentalisty.
Około dwa-trzy tygodnie temu na indonezyjskiej Sumatrze miejscowe władze aresztowały grupę kilkudziesięciu punkrockowców zmierzających na koncert. Zostali oni poddani 10-dniowej reedukacji (co między innymi oznaczało siłowe obcinanie fantazyjnych fryzur, z których miłośnicy punk rocka słyną i konfiskatę kolorowych strojów). Co było powodem zatrzymania młodych ludzi przez religijną policję (sic!)? Według jej przedstawiciela - łamanie praw szariatu (co ciekawe, większość punkowców w Indonezji to muzułmanie, ale bez radykalnych odchyłów w żadną stronę). Jak widać, problemy z fanatykami o prętach zbrojeniowych zamiast mózgów mają ludzie pod każdą szerokością geograficzną.
Oczywiście rzecz nie tylko w religii, bo na świecie istniały i miały się całkiem dobrze (gdzieniegdzie nadal funkcjonują, vide: Korea Północna) systemy opierające na negowaniu wiary, a jednocześnie będące w bardzo podobny sposób zagorzałe. I stosujące identyczne metody, zresztą akcje podobne do tych na Sumatrze przeprowadzane były w latach 80. w wielu miastach Polski przez zwyczajną i poczciwą Milicję Obywatelską (pałowanie zależne od ilości nitów w kurtce, zmuszanie do wyrywania gołymi dłońmi ćwieków z ubrań, także golenie głów).
Wróćmy jednak do problemu religijnej nietolerancji. W czasie, kiedy Stary Kontynent generalnie staje się coraz bardziej otwarty na wszelkie opcje (można dyskutować co do sensowności niektórych europejskich wyborów, ale - co najważniejsze - jak już o coś się spieramy, to raczej w cywilizowany sposób). Wiadomo, że nie wszystko jest tak jakbyśmy chcieli (wolność słowa, niezależność obywateli i państw od korporacji, etc.), ale pewnych rzeczy nie da się po prostu przeskoczyć na tym najbardziej niedoskonałym ze światów.
Natomiast wesoło sobie poczynają w miejscu ulubionym przez pewnego cieślę i superstara. Otóż przedstawiciele ultraortodoksyjnych wspólnot żydowskich Haredi hołdują tam wielowiekowej tradycji opluwania chrześcijan. Uznawane jest to wręcz za akt pobożności (ciekawostką jest, że na pierwszych punkowych koncertach kapele i publika pod sceną także chętnie wymieniały między sobą śliniane pacyny, ale chodziło im o coś zgoła innego - to tak na marginesie wątku o wydzielinach). W każdym razie nie musi dziwić u ludzi, którzy mają problem z elementarną wiedzą z wielu dziedzin, akurat takie, a nie inne traktowanie „wroga”. Jednak izraelscy zeloci idą w swym zapale dalej i chętnie strzelają płynem z jamy gębowej w kierunku mniej zaangażowanych w wiarę przedstawicieli swego narodu.
Najsmutniejsze jest jednak to, że te tęgie łby płodzą się jak króliki (to zresztą chyba standard u radykalnych entuzjastów religii na całym świecie) i przypuszcza się, że za kilkadziesiąt lat wraz z Arabami będą stanowić ogromną większość w tamtym regionie. Musi coś być w lokalnym klimacie, bo wszystkim pada tam nieco na czapy i tak ma przykład niedawno setka księży i zakonników z prawosławnych i ormiańskich kościołów napierdalała się w najlepsze kijaszkami w Bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem. Rozstrzygano w ten sposób zakres kompetencji w obsłudze świątyni.
Około dwa-trzy tygodnie temu na indonezyjskiej Sumatrze miejscowe władze aresztowały grupę kilkudziesięciu punkrockowców zmierzających na koncert. Zostali oni poddani 10-dniowej reedukacji (co między innymi oznaczało siłowe obcinanie fantazyjnych fryzur, z których miłośnicy punk rocka słyną i konfiskatę kolorowych strojów). Co było powodem zatrzymania młodych ludzi przez religijną policję (sic!)? Według jej przedstawiciela - łamanie praw szariatu (co ciekawe, większość punkowców w Indonezji to muzułmanie, ale bez radykalnych odchyłów w żadną stronę). Jak widać, problemy z fanatykami o prętach zbrojeniowych zamiast mózgów mają ludzie pod każdą szerokością geograficzną.
Oczywiście rzecz nie tylko w religii, bo na świecie istniały i miały się całkiem dobrze (gdzieniegdzie nadal funkcjonują, vide: Korea Północna) systemy opierające na negowaniu wiary, a jednocześnie będące w bardzo podobny sposób zagorzałe. I stosujące identyczne metody, zresztą akcje podobne do tych na Sumatrze przeprowadzane były w latach 80. w wielu miastach Polski przez zwyczajną i poczciwą Milicję Obywatelską (pałowanie zależne od ilości nitów w kurtce, zmuszanie do wyrywania gołymi dłońmi ćwieków z ubrań, także golenie głów).
Wróćmy jednak do problemu religijnej nietolerancji. W czasie, kiedy Stary Kontynent generalnie staje się coraz bardziej otwarty na wszelkie opcje (można dyskutować co do sensowności niektórych europejskich wyborów, ale - co najważniejsze - jak już o coś się spieramy, to raczej w cywilizowany sposób). Wiadomo, że nie wszystko jest tak jakbyśmy chcieli (wolność słowa, niezależność obywateli i państw od korporacji, etc.), ale pewnych rzeczy nie da się po prostu przeskoczyć na tym najbardziej niedoskonałym ze światów.
Natomiast wesoło sobie poczynają w miejscu ulubionym przez pewnego cieślę i superstara. Otóż przedstawiciele ultraortodoksyjnych wspólnot żydowskich Haredi hołdują tam wielowiekowej tradycji opluwania chrześcijan. Uznawane jest to wręcz za akt pobożności (ciekawostką jest, że na pierwszych punkowych koncertach kapele i publika pod sceną także chętnie wymieniały między sobą śliniane pacyny, ale chodziło im o coś zgoła innego - to tak na marginesie wątku o wydzielinach). W każdym razie nie musi dziwić u ludzi, którzy mają problem z elementarną wiedzą z wielu dziedzin, akurat takie, a nie inne traktowanie „wroga”. Jednak izraelscy zeloci idą w swym zapale dalej i chętnie strzelają płynem z jamy gębowej w kierunku mniej zaangażowanych w wiarę przedstawicieli swego narodu.
Najsmutniejsze jest jednak to, że te tęgie łby płodzą się jak króliki (to zresztą chyba standard u radykalnych entuzjastów religii na całym świecie) i przypuszcza się, że za kilkadziesiąt lat wraz z Arabami będą stanowić ogromną większość w tamtym regionie. Musi coś być w lokalnym klimacie, bo wszystkim pada tam nieco na czapy i tak ma przykład niedawno setka księży i zakonników z prawosławnych i ormiańskich kościołów napierdalała się w najlepsze kijaszkami w Bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem. Rozstrzygano w ten sposób zakres kompetencji w obsłudze świątyni.
Przyjaciele
Tagi
ACTA
Antifa
Bronisław Komorowski
Cenzura
Donald Tusk
Faszyzm
Gazeta Wyborcza
Grecja
Janusz Palikot
Jarosław Kaczyński
Leszek Miller
Marsz Niepodległości
ONR
PiS
Platforma Obywatelska
Poznań
Radosław Sikorski
Reggae
Robert Biedroń
Ruch Palikota
Rząd
SLD
Tolerancja
Tomasz Nałęcz
Unia Europejska
Viktor Orbán
Wisława Szymborska
Wolność
Węgry
Zbigniew Ziobro




2 komentarze
Od kiedy zacząłem myśleć wiem że każda religia to zło będące przykrywką dla robienia kasy i trzymania za mordę parafian (polecam sprawdzenie znaczenia słowa parafianin, może coniektórych olśnić).
Dodano 2 stycznia 2012 10:55
Singaporean grinders Wormrot were arrested in Malaysia in the early hours of New Year's Day by religious authorities.
http://truecultheavymetal.com/blog1.php/2012/01/06/wormrot-arrested-in-malaysia
Dodano 6 stycznia 2012 16:09